💌 Jak powstaje ten newsletter w 2025 roku?

Za systematycznością pracy często stoi determinacja i powtarzalny proces. Na drugie urodziny newslettera opowiadam o tym, jak wygląda mój proces jego wydawania, z jakich narzędzi korzystam i dlaczego.

Wersja audio została wygenerowana przez SI.

Dostaję od Was czasami pytania na temat tego, jak wygląda proces powstawania tego newslettera, jakich używam narzędzi, czym się wspieram, co automatyzuję i jak to wszystko po kolei wygląda.

Pierwszą (i jak do tej pory ostatnią) tego typu publikację, popełniłem w czerwcu 2023 roku, a więc niedługo po uruchomieniu newslettera – w jego 9. wydaniu.

Od tego czasu wiele się zmieniło, a cały proces – mam wrażenie – nieco dojrzał. Część wykorzystywanych narzędzi się zmieniła i pojawiły się w nim też takie, które na początku 2023 roku dopiero raczkowały.

Choć z pewnością w miarę upływu czasu będzie jeszcze ewoluował, zapraszam do tournée po procesie publikacji tego newslettera dzisiaj, w lutym 2025 roku.

🧠 Zdobywanie informacji i generowanie pomysłów

Jestem zdania, że aby mieć o czym mówić i jakie tematy poruszać, potrzebne są trzy składowe:

  • gromadzenie informacji,

  • własne eksperymenty,

  • feedback od Was.

Jak więc podchodzę do tych tematów?

📰 Zdrowa dieta informacyjna

Pierwszą składową jest bycie na bieżąco i konsumowanie wartościowych treści. Ważne jest, żeby wiedzieć, piszczy w technologicznej trawie i czy na horyzoncie nie pojawiają się nowości, o których warto powiedzieć. Z drugiej strony, takie, przedstawiające bardziej klasyczne, nieco starsze idee i możliwości.

Obecnie, aby pozostawać na bieżąco, używam usługi Readwise Reader, która gromadzi dla mnie informacje z różnych portali, czy newslettery, które subskrybuję. Jest też moją aplikacją "read-it-later", do której dodaję wszystkie interesujące artykuły, czy filmy, na które trafiam. Ten element pozwala mi być na bieżąco z nowościami, a jednocześnie zapoznawać się z materiałami w odpowiednim czasie.

Korzystam też z podstawowej usługi Readwise, która dzięki której synchronizuję podkreślenia wykonane w artykułach i w ebookach, z moją aplikacją do notatek (którą jest Obsidian).

Tak na przykład wygląda moja notatka z książki “Powolna Produktywność”:

Zrzut ekranu z moich zapisków do książki "Powolna Produktywność". Widać w niej cytaty z książki i notatki, które utworzyłem na ich podstawie.

Zgromadzone w tym miejscu myśli i informacje stanowią w pewnym sensie bazę do tworzenia kolejnych wydań.

👨‍🔬 Samodzielne eksperymenty

Jednocześnie muszę Wam przyznać, że podążanie za nowościami i ich weryfikowanie to jest jedno z większych moich wyzwań ostatnich 2 lat.

Wielokrotnie trafiałem w tym czasie na podawane dalej, niczym w głuchym telefonie, niesprawdzone informacje, które – ze względu na ich nowość – trudno było w prosty sposób filtrować.

Dlatego równie istotny jest punkt drugi w tej materii, a mianowicie manualna weryfikacja i samodzielne eksperymentowanie, aby odpowiedzialnie dzielić się tymi informacjami z Tobą, moim czytelnikiem.

Samodzielne eksperymenty są też okazją do tego, żeby sprawdzić, co działa, a co nie i aby znaleźć nowe ścieżki, które nie były poruszane w innych miejscach.

💬 Feedback

Trzecim źródłem informacji jest feedback.

Chodzi o ten bezpośredni, który otrzymuję od Was, gdy odpowiadacie na moje wiadomości (zachęcam), ten, którego udzielacie w okazjonalnych ankietach (tworzonych w Tally) i w końcu ten bardziej absolutny, wynikający ze statystyk popularności poszczególnych treści.

Zależy mi na tym, żeby tworzone przeze mnie treści były dla Was przydatne, a zdecydowanie łatwiej to robić, gdy wiem, jakie są Wasze konkretne oczekiwania i z czym się mierzycie.

Z tak zebranych informacji powstają pomysły na treści, które finalnie trafiają na moją listę oczekujących, skąd w swoim czasie wędrują dalej.

☑️ Organizacja pracy – checklista

Gdy przychodzi pora na przygotowanie nowego wydania, do gry wchodzi checklista.

Każda wiadomość, zanim opuści pas startowy i wyruszy w dalszą drogę, musi być dopracowana według konkretnie określonych kroków.

Checklistę mam zdefiniowaną jako projekt w aplikacji do zarządzania zadaniami (Things3). Kopiuję ten go dla każdego kolejnego wydania.

Moja pełna checklista tworzenia newslettera.

Checklista z czasem ewoluuje i staram się w niej mieć zawsze aktualne wszystkie kroki, o których muszę (lub chcę) pamiętać.

Całkiem niedawno dodałem do niej np. punkt "Plan na re-publikację tego wydania", żeby nie pomijać ponownego wykorzystywania raz stworzonych treści.

Pierwszym krokiem na liście jest zaplanowanie tematów. Korzystam wtedy z wcześniej zebranych materiałów i planuję, o czym będzie kolejne wydanie. No a później zaczynam pracę.

🔍 Research i pierwsze szkice

Gdy tematy są już wybrane, przechodzę do pogłębiania wiedzy na ich temat. Sprawdzam, jak obecnie wygląda sytuacja w danym temacie, czy są jakieś nowe informacje, czy źródła, które warto wziąć pod uwagę.

Porównuję też w tym momencie moje "wydaje mi się" z rzeczywistością i korzystam w tym miejscu z Perplexity.

Przykładowo, jedno z kolejnych wydań będzie poświęcone prywatności. Miałem w pamięci zasłyszaną kiedyś historię o amerykańskiej sieci sklepów, która była w stanie przewidywać ciążę swoich klientek, na podstawie ich zakupów (kosmos!). Perplexity bez problemu znalazł dokładne informacje na ten temat i pozwolił mi podeprzeć moją pamięć źródłami.

Zebrane informacje i pomysły dodatkowo konsultuję zwykle z asystentem SI – zależnie od tego, jaki mają charakter. Jeśli mam więcej zewnętrznych źródeł, podłączam je do notatnika w NotebookLM, a jeśli są to raczej moje notatki i przemyślenia – wybór pada na Claude. Zadaje mi on dodatkowe pytania i czasami podrzuca pomysły na ważne do poruszenia punkty.

Gdy research jest już z grubsza gotowy, a pierwsze szkice – przygotowane, następuje faza właściwego pisania.

📝 Pełne skupienie na pisaniu

Jako że większość moich notatek znajduje się w Obsidian, stał się on także miejscem, w którym piszę wszystkie treści.

Obsidian zastąpił w tej kwestii Ulysses i iA Writer, których zamiennie używałem do tego celu. Dlaczego? Według mnie łączy on prostotę iA Writera, a dzięki dodatkowej wtyczce (LanguageTool) – oferuje też funkcję korekty, która trzymała mnie przy Ulysses.

Dzięki takiemu zabiegowi mam wszystko w jednym miejscu (źródła i treści publikacji), a rozbudowująca się dzięki temu baza materiałów i porad pozwala łatwiej i szybciej tworzyć nowe treści i ponownie je wykorzystywać. Co więcej, w przyszłości może też stać się podstawą komercyjnego produktu.

W lepszej organizacji treści do publikacji w Obsidian pomaga mi też własna wtyczka, napisana z pomocą AI (kosmos x 2!), dzięki której mogę porządkować notatki w widoku kalendarza.

Po napisaniu tekstu dodatkową jej weryfikację i korektę wykonuję z Claude, żeby upewnić się, czy wszystko gra.

Dlaczego poza Claude używam LanguageTool? Bo jest to dużo prostsze narzędzie, które pomaga mi na bieżąco już w trakcie pisania i pozwala z czasem popełniać mniej błędów. No i działa w formie wtyczki do Obsidian, więc mam go zawsze pod ręką.

📤 Publikacja i promocja

Gdy tekst jest już gotowy, przychodzi etap publikacji.

We wrześniu ubiegłego roku przeniosłem newsletter z MailerLite do beehiiv (pisałem o tym tutaj) i od tego momentu to z beehiiv wysyłam kolejne wiadomości.

Mam w nim utworzony szablon, który kopiuję i uzupełniam, przygotowaną w Obsidian treścią. Tego procesu póki co nie automatyzuję, ale być może że podejdę do tego tematu w niedługiej przyszłości.

Obecna wersja szablonu w beehiv ma już numer 4.2!

Na tym etapie powstaje też seria grafik (nagłówkowe grafiki do newslettera i grafika promocyjna). Do tego celu używam Canvy, gdzie mam przygotowane szablony poszczególnych rodzajów grafik (przygotowane przez moją Żonę 🐈).

Canva całkiem niedawno dodała możliwość kopiowania całego folderu, razem z plikami wewnątrz – kopiuję więc serię grafik i edytuję ją na potrzeby kolejnego wydania.

Po złożeniu wiadomości i wykonaniu finalnej korekty, generuję wersję audio (ElevenLabs, gdzie mam sklonowany mój głos) i weryfikuję poprawność wyświetlania wiadomości i linków w skrzynce oraz jakość wiadomości w mail-tester.com.

W beehiiv planuję publikację na poniedziałek o 6:15. Zaplanowana wiadomość automatycznie trafia do archiwum.

Planuję też posty w sieciach społecznościowych, z użyciem aplikacji Buffer.

Dodatkowo, w weekend przed wysyłką zapowiadam ją w relacji na Instagramie, gdzie podpięty jest ManyChat, który odpowiada za wysyłanie linka do zapisu, gdy ktoś odpowie na relację odpowiednim słowem.

💬 Podsumowanie

Proces tworzenia newslettera to znacznie więcej niż samo pisanie – to cały zbiór narzędzi i działań, które wspierają regularną publikację wartościowych treści.

Można to podsumować następująco:

  1. Zbieranie wiedzy i pomysłów

    • Readwise Reader do śledzenia źródeł i artykułów;

    • Readwise do synchronizacji notatek z książek;

    • Obsidian jako centralne miejsce przechowywania notatek;

    • Tally do zbierania feedbacku od Was;

  2. Organizacja i pisanie

  3. Publikacja i promocja

    • beehiiv jako platforma newsletterowa;

    • Canva do tworzenia grafik;

    • ElevenLabs do generowania wersji audio;

    • Buffer do planowania postów w social mediach;

    • ManyChat do automatyzacji na Instagramie;

Cały proces ewoluował przez ostatnie dwa lata i pewnie będzie się dalej zmieniał wraz z pojawianiem się nowych narzędzi i potrzeb.

Najważniejsze jednak pozostaje niezmienne: regularne dostarczanie Wam wartościowych treści w przystępnej formie.

Czy można ograniczyć ilość narzędzi? Pewnie, że można, ale w moim przypadku, chcąc utrzymać odpowiednią jakość, taki zestaw narzędzi sprawdza się, na razie, bardzo dobrze.

Jeśli macie pytania o którykolwiek z elementów tego procesu – dajcie znać w komentarzu lub odpowiadając na wiadomość ode mnie. Chętnie podzielę się dodatkowymi szczegółami i podyskutuję!

Reply

or to participate.