🌐 4 funkcje Twojej przeglądarki, których nie doceniasz

Niektórych z nich możesz nawet nie znać. Poza tym aplikacja, która powie Ci, gdzie ucieka Twój czas i sprytny sposób na ogranie algorytmów social media.

Cześć! 👋

Przeglądarki internetowe - niezależnie od tego, której używasz na co dzień - stanowią filar dzisiejszej pracy z komputerem. Choć sam preferuję aplikacje działające bez przeglądarki, wiele narzędzi i tak trafia do nas właśnie przez Chrome'a, Firefoxa, Edge'a czy inną aplikację.

I choć z pozoru przeglądarki są proste w użyciu - ot zakładki, pasek adresu i okno przeglądania - kryją funkcje, które potrafią znacznie ułatwić codzienne poruszanie się po internetowych czeluściach, organizację pracy i realizację zadań.

Przychodzę dzisiaj z czterema takimi funkcjami. Część osób nawet o nich nie wie, inna część - nie docenia. I powiem Ci więcej: sam wielu z nich nie doceniałem, dopóki nie zacząłem z nich świadomie korzystać.

Co ciekawe, większość z tych funkcji działa podobnie w wielu nowoczesnych przeglądarkach - jest więc duża szansa, że zadziałają też w tej, którą lubisz najbardziej.

📖 Tryb czytania

Większość stron internetowych to dzisiaj pole bitwy o Twoją uwagę. Reklamy, autoodtwarzające się filmy, pop-upy, sugestie "czytaj też", paski cookies - a gdzieś pomiędzy tym wszystkim ten jeden artykuł, który próbujesz przeczytać.

I choć częściowym rozwiązaniem tego problemu jest blokowanie reklam, nie wszystko w dzisiejszym internecie jest traktowane jako reklama i skutecznie blokowane.

Z pomocą przychodzi Tryb czytania, czyli funkcja, która pobiera z konkretnej strony to, po co na nią trafiłeś: tekst i obrazki, a całą resztę ukrywa. Zostaje sam artykuł, w czytelnej typografii, zwykle z możliwością dostosowania fontów, czy zmiany kolorów.

W praktyce, sam używam tego w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdy chcę się skupić na dłuższym tekście bez rozpraszaczy, a po drugie, gdy trafiam na stronę tak nachalną graficznie, że czytanie jej w innej formie jest zwyczajnie męczące.

Jak włączyć tryb czytania? Rozpoznasz go po ikonie otwartej książki - może znajdować się już gdzieś obok paska adresu. Jeśli go tam nie widzisz, kliknij trzy kropki w prawym, górnym rogu, wybierz "Więcej narzędzi" i dalej "Tryb czytania".

💡 PRO TIP
Możesz przypiąć ikonę trybu czytania do górnego paska, klikając ikonę pinezki, po aktywacji tego trybu.

🔍 Przeszukiwanie otwartych kart

Pewnie znasz ten scenariusz: masz otwartych 30 kart na raz i wiesz, że gdzieś tam jest ta jedna karta, której akurat potrzebujesz, ale trudno jest Ci przedrzeć się przez gąszcz ikonek. Tak, ikonek, bo tylko je już pokazuje przeglądarka, przytłoczona ilością otwartych zakładek.

Nie masz więc innego wyjścia, niż wpatrywać się w nie, w poszukiwaniu tej jednej, akurat Ci potrzebnej.

No właśnie... nie masz?

Istnieje opcja, która wyświetla wszystkie otwarte karty w przystępnej formie listy, z możliwością ich przeszukania.

W większości przeglądarek otworzysz ją, klikając w strzałkę w prawym, górnym rogu okna lub wciskając skrót klawiszowy ctrl/cmd + shift + a. Zobaczysz wtedy małe okno z pełną listą kart i wyszukiwarką, w której wpisujesz fragment tytułu albo adresu - a przeglądarka przeskakuje Cię do właściwej karty.

Używam tego codziennie. Nie tyle do znajdowania konkretnej karty, ile do przeskakiwania między nimi bez odrywania rąk od klawiatury. Po tygodniu korzystania klikanie po kartach myszką zaczyna wydawać się absurdalnie wolne.

📚 Grupowanie kart

Skoro już jesteśmy przy kartach - drugi problem, który pewnie znasz jest to, gdy pracujesz nad kilkoma rzeczami naraz, a wszystkie karty lądują jedna obok drugiej w poziomym pasku. Tematy mieszają się z sobą, a Tobie trudno się w tym połapać.

I choć najlepszym rozwiązaniem byłoby w tym miejscu powiedzieć: "pracuj nad jedną rzeczą na raz - i po problemie", to w praktyce nie zawsze jest to takie proste.

Sprytnym rozwiązaniem tego problemu są tzw. grupy kart.

Klikasz prawym przyciskiem na dowolnej karcie i wybierasz "Dodaj do nowej grupy". Możesz takiej grupie nadać nazwę i kolor. Od tego momentu możesz dorzucać do takiej grupy kolejne karty.

Całą grupę możesz zwinąć jednym kliknięciem w jej nazwę - wtedy zajmuje tyle miejsca co jedna zakładka. Taka grupa jest też zapisywana w przeglądarce. Jeśli więc regularnie potrzebujesz konkretnego zestawu zakładek, możesz utworzyć z nich grupę, a później otwierać ją jednym kliknięciem, z poziomu paska zakładek.

Sam mam na przykład grupę kart do cyklicznych rozliczeń księgowych, tworzę je też dla zadań, którymi zajmuję się w pracy, czy na potrzeby kolejnych wydań newslettera, gdy nad nimi pracuję.

👤 Profile

Profile w przeglądarce to tak naprawdę osobne "konta" przeglądania.

Każdy profil ma własne zakładki, własne rozszerzenia, własne zalogowane konta, własną historię. Wygląda i działa jak osobna przeglądarka.

Do czego to służy? Najprostszy przykład: praca i życie prywatne. Jeśli trzymasz wszystko w jednym profilu, to co chwilę przełączasz się między kontem Google zawodowym i prywatnym, Gmail wyświetla Ci nie tę skrzynkę, Google Drive nie te pliki, a do tego masz na pasku zakładki pomieszane z wszystkich światów.

Korzystanie z profili rozwiązuje ten problem całkowicie. Wystarczy, że stworzysz dwa oddzielne profile, a w każdym z nich zalogujesz się na oddzielne konta, dzięki czemu informacje logowania i dane nie będą się z sobą mieszać.

W większości przeglądarek stworzysz nowy profil klikając w ikonę awatara w prawym górnym rogu i dalej "Dodaj profil". Będziesz musiał przejść przez prostą konfigurację - i gotowe.

Od tego momentu, uruchamiając przeglądarkę, zapyta Cię ona, który profil chcesz otworzyć. Możesz się też swobodnie pomiędzy nimi przełączać.

Dwa efekty, które zauważysz od pierwszego dnia: przestaniesz co chwilę przeklikiwać się pomiędzy kontami Google, a Twoja głowa szybciej przełączy się między trybami pracy, bo środowisko wizualnie się zmienia.

💬 Podsumowanie

Wiesz, co jest najlepsze? Żadna z tych funkcji nie jest nowością - wszystkie są w przeglądarkach od lat, ale są ukryte pod płaszczykiem prostego interfejsu.

Jednocześnie to właśnie takie drobne narzędzia, raz poznane, potrafią zrobić ogromną różnicę w codziennej pracy.

Nie gwarantuję, że wszystkie z nich sprawdzą się u Ciebie, ale zachęcam - spróbuj wybrać jedną z nich (np. tę, która zabrzmiała najciekawiej) i używaj jej świadomie przez tydzień. Jeśli zostanie - super, możesz dorzucić kolejną. Jeśli nie, spokojnie po prostu przejdź do kolejnej.

Któraś z nich szczególnie Cię zaskoczyła? A może masz inne, o których warto wiedzieć? Daj znać!

🧰 Polecana aplikacja: Rize

Logo Rize

Zdarza Ci się kończyć dzień pracy z poczuciem, że czas uciekł Ci przez palce? Albo wręcz przeciwnie - tak bardzo wkręcasz się w pracę, że zapominasz o przerwach?

Rize to aplikacja, która działa w tle, monitoruje to, na co poświęcasz czas i klasyfikuje to według kategorii (praca głęboka, spotkania, komunikacja, rozpraszacze), na koniec dnia pokazując raport.

Nie kończy jednak na analizie - Rize dodatkowo przypomina o przerwach, sygnalizuje, gdy zaczynasz się rozpraszać i pokazuje, jak wyglądały Twoje bloki pracy głębokiej w ciągu dnia.

Rize działa na desktopie (Mac i Windows). Plan darmowy wystarczy do pierwszego kontaktu, a pełna wersja zaczyna się od ok. 12 USD miesięcznie.

💡 Szybka porada:
Domyślnie wyłączone algorytmy social media

Irytuje Cię, że social media podsuwają Ci posty obcych ludzi, w niemalże losowej kolejności, zamiast postów od Twoich znajomych, po kolei?

Istnieje prosty sposób, jak sobie z tym poradzić w Facebooku, Instagramie i (częściowo) LinkedIn - i to bez instalacji dodatkowych wtyczek.

Dla Facebooka i Instagrama wystarczy, że otworzysz je z poniższych adresów i te adresy dodasz do zakładek w swojej przeglądarce.

Na LinkedInie wejdź w Ustawienia i prywatność → Preferencje konta → Preferowany widok kanału informacji i wybierz "Najnowsze publikacje".

To drobne zmiany, a korzystanie z sieci społecznościowych staje się nieco bardziej... społecznościowe.

Chcesz mieć dostęp do wszystkich porad w jednym miejscu?

🤔 Jak oceniasz to wydanie?

⭐ Bonusy dla subskrybentów

To wszystko, co mam dla Ciebie dzisiaj.

Życzę Ci udanego tygodnia i do zobaczenia w kolejnym wydaniu!

Reply

or to participate.